Ewa Sonnenberg
- czyli wołanie ze Słonecznej Góry
Urodzona w tym samym dniu co Van Gogh, tyle że sto czternaście lat później. Pisze od zawsze. Przestanie pisać, gdy na Ziemi nie będzie ani jednego smutnego człowieka.
Przestanie wydawać tomiki, gdy to co pisze zacznie być powszechnie aprobowane i entuazjatycznie przyjmowane przez krytykę.
Teksty powstają w trakcie: śniadania, obiadu, kolacji, napadów złości, lęku, grypy, anginy, plombowania zęba itd. Przez całe życie chce bawić się, opalać i pożyczać pieniądze. W swoich tekstach bywa jak chłopak, jak gangster, jak książe, jak łobuz, jak torreador, jak dandys, jak ewa sonnenberg.
Kontrowersyjna i zaskakująca.
Nie lubi: tanich perfum, łatwych wierszy, hamburgerów i antybiotyków.
Ma gdzieś: kanibali dusz i barbarzyńców
Mieszka we Wrocławiu
Wydała: "Hazard" 1995 (nagroda im. Gerga Trakla),
"Kraina Tysiąca Notesów" 1997,
"Planeta" 1997.
|